Ważne

Nie wierz tylko w to, co tu przeczytasz. Sprawdź czy i jak to działa w Twoim życiu.

Mój drugi blog

Zmiana adresu bloga – zapraszam na zrobtoteraz.pl

Zmieniam adres bloga.

Nowe wpisy są już na http://www.zrobtoteraz.pl

Zapraszam. Po więcej. Będzie merytorycznie i lifestylowo ;)

Dwa bardzo proste sposoby na dotarcie do sedna Twojego zwlekania

Jeffery Combs, autor książki, którą właśnie czytam /”Zrób to teraz”/  powiedział:

Zwlekasz jedynie w tych obszarach, w których doświadczasz bólu lub przeciwko którym się buntujesz.

Zatem, jeśli chcesz zobaczyć więcej niż tylko: zwlekam, bo nie potrafię zarządzać sobą w czasie lub zwlekam, bo jestem leniwa zapytaj siebie dziś/ tak, tak, teraz, bez zwlekania ;)

1. Kiedy najczęściej zwlekam? W jakich sprawach?

lub z innej strony:

2. Przeciwko czemu/komu się buntuję? Dlaczego? Co mi to daje?

3. W jakich obszarach doświadczam bólu (jakkolwiek go rozumiesz)? Dlaczego?

Zapytałaś? Nie? To jeszcze raz – weź kartkę, długopis i zafunduj sobie 15 minut czasu tylko dla siebie.

I spójrz raz jeszcze na pytania. Zapisz je. A teraz zastanów się i … zapisz odpowiedzi. Jakieś wnioski? ;)

Ok – lecę do moich 15 minut ;)

Liebster Blog Awards – moje odpowiedzi

takJak życie potrafi czasem zaskoczyć. Mnie ostatnio zaskoczyło komentarzem Marty, prowadzącej bloga http://realizuj-siebie.blogspot.com
Co mnie zaskoczyło? Wyróżnienie i nominacja Libster Blog.
Z reguły nie przepadam za wszelkimi łańcuszkami (wiek i podejście nie to ;) jednak
nie sposób nie docenić tego, że ktoś inny… nas docenia, zauważa i jeszcze nam o tym mówi, prawda?
Więc, troszkę odwiedzając swoje wewnętrzne, zabawowe dziecko a trochę pamiętając o dorosłym w sobie – odpowiadam na pytania ;)

9 ważnych pytań, które pomagają zaangażować się w działanie

9pytan_kobietaKiedy zamieniam kolejne plany na działanie, na początku tej drogi zadaję sobie kilka pytań.

Po co i dlaczego?

Ano po to, żeby zdziwić się odpowiedziami ;) A poważnie – żeby wychwycić rzeczy/sprawy/czynności, które mogą hamować realizację tego, co sobie wymyśliłam do zrobienia. I żeby się pozytywnie nakręcić. I żeby zaangażować się bardziej. Aby nie przedłużać:

Jakie to pytania?

 

 

 

  1. pierwsza rzecz, którą zrobię jutro, to ………
  2. zamierzam dopilnować by……………………..
  3. będę unikać …………………………………………
  4. kiedy zacznę wdrażać mój plan działania, zamierzam……………
  5. będę…………………………………………………………………………….
  6. nie będę………………………………………………………………………..
  7. jestem zmuszona by………………………………………………………..
  8. nie wolno mi ………………………………………………………………….
  9. czuję, że muszę ……………………………………………………………….

W przypadku pytania nr 7, jako, że nie lubię być do niczego zmuszana, nawet przez siebie – zamieniam to sformułowanie na: 

okoliczności wymagają, żebym ……………………………………………………

Podobnie z pytaniem nr 8 zamiast nie wolno mi – to:

wybieram/postanawiam, że zrezygnuję  ………………………………………

Odpowiedzi podane na zasadzie strumienia świadomości ;) zaskakują czasami mnie samą…

 Zadajesz sobie czasem takie pytania w ramach profilaktyki prokrastynacji? 

 

Boję się więc zwlekam. Jak na 7 sposobów zminimalizować lęk przed sukcesem.

dmuchawiecMartwienie się tym, że coś nam wychodzi, że coś osiągamy, że idziemy do przodu brzmi dosyć absurdalnie, prawda? Jednak czasami zdarza się tak, że sukcesy zamiast sprawiać nam radość i być dla nas źródłem szczęścia, niepokoją albo wręcz przygnębiają.
Jednak, nie wiem czy uwierzysz, że już nawet Z. Freud opisał, paradoksalne skutki, jakie może spowodować osiągnięcie sukcesu. Co więcej on przywoływał historie z życia pacjentów, którzy wręcz chorowali z powodu osiągnięcia sukcesu.Tak jak mogłaś przeczytać w poprzednim wpisie, lęk przed porażką może być zamaskowany zwlekaniem. Ale nie tylko. Prokrastynacja może maskować także innego, przyczajonego potworka. I to takiego, który atakuje z ukrycia, nie pokazując swojej twarzy. Mówię o lęku przed sukcesem.  Od razu chcę cię przestrzec przed tym, co możesz sobie teraz pomyśleć (znów): ok, ale mnie to nie dotyczy.

Zanim tak pomyślisz, czytaj dalej.

Jak więc możesz poznać tego potworka? I co możesz 

zrobić, żeby się go pozbyć?

 

W przypadku lęku przed sukcesem, pierwszy krok do pozbycia się tego sabotażysty to świadomość, że on istnieje w twoim życiu oraz świadomość tego, jaką maskę przywdziewa.
Jeśli nawet nie wiesz, nie uświadamiasz sobie, że to wyzwanie może dotyczyć Ciebie nie będziesz nawet podejmowała kroków, żeby się go pozbyć.

Sukces na pewno oznacza zmiany. Ważne są więc skojarzenia, jakie masz z tym słowem. Ważne są też twoje uczucia, jakie wywołuje w tobie sukces.

Czy zmiana to dla ciebie coś nowego, coś ekscytującego?
Czy taka zmiana związana z sukcesem to coś, co wiąże się z jakimś pogorszeniem ważnych obszarów twojego życia?

Czytaj dalej i komentuj »

Boję się więc zwlekam. Jak w 20 krokach opanować lęk przed porażką?

motyl_zwlekanieMożesz zwlekać bo boisz się działać? Bo boisz się, że nie spełnisz oczekiwań innych? Boisz się pomimo swojej niewątpliwej wiedzy i umiejętności, które posiadasz? Boisz się bo… Można, można, jak najbardziej.

Dlaczego lęk przed porażką to taki ważny temat w kontekście prokrastynacji?

Z kilku – ale ważnych powodów. Zanim Ci je wyjawię – pozwól, że wcześniej przypomnę Ci czym jest lęk przed porażką.

Najkrócej mówiąc ten rodzaj lęku powoduje, że boisz się tego, że nie jesteś w stanie

dokonać czegoś – zrealizować danego zadania, celu, czy marzenia pomimo własnej wiedzy i umiejętności jakie posiadasz.

W życiu jest całkiem naturalne, że będziesz i podejmujesz wiele decyzji. Co się stanie gdy wiele z nich będzie podyktowana twoim lękiem? A co w przypadku gdy np. jako przedsiębiorca będziesz szukał klientów – lęk przed porażką może skutecznie zablokować ci starania o klientów najbardziej lukratywnych – bo „przecież jak oni mogliby kupić akurat twój produkt czy usługę.” A  jeżeli boisz się – w obawie przed porażka wystąpień publicznych? Jak siebie i swoja firmę zaprezentujesz na spotkaniu networkingowym? Albo na rozmowie kwalifikacyjnej?

A jakim będziesz liderem, szefową działu, mamą, żoną –  gdy ciągle będziesz odczuwać lęk przed niepowodzeniem?

Może już po lekturze tych kilku zdań pomyślałeś: ale mnie to nie dotyczy. Ok. Daj sobie chwilę.

Czytaj dalej i komentuj »

No leniwa baba jestem … Tylko czy na pewno?

OLYMPUS DIGITAL CAMERAWgłębiając się w temat prokrastynacji, nie sposób pominąć gremlinów. Tak, dokładnie. Tego wszystkiego, co niewidoczne a co tak skutecznie rządzi moim/Twoim olewaniem, często ważnych spraw. To, że zwlekasz, przekładasz, zastępujesz, omijasz, olewasz, robisz w ostatniej chwili różne rzeczy – wiesz i widzisz. To, co się może zadziać gdy tak właśnie zrobisz- odczujesz na swojej skórze. Ale dlaczego unikasz robienia pewnych rzeczy w swoim życiu?

Z tym sprawa nie jest już taka łatwa. Samo zwlekanie to tylko czubek góry lodowej. Co jest pod spodem? Zastanawiałaś się?

Niektórzy mogą pomyśleć, i ja też dawno dawno temu też tak miałam:  no kurcze, wielka filozofia, po prostu leniwa baba jestem … Czasem nawet, mówiąc eufemistycznie,  nieco dosadniej określałam moją niechęć do zrobienia pewnych rzeczy. Przez sporą część mojego życia, nawet mi to wystarczyło.

No jestem leniwa… I co? No tak, dużo. Kiedy czułam, że utknęłam i taki stan trwał i trwał… i trwał (w pewnych kwestiach) i wracał do mnie jak bumerang, wkurzona, powiedziałam sobie: kurcze, albo coś z tym zrobisz, albo będzie tak … do końca życia? Ileż można zwalać na lenistwo?

A to jeszcze pół biedy – zwalać. Ale zwalać i tak to zostawić, bez ruszenia dupska? Moim przełomem, jak już tu pisałam, były urodziny. Nie naste już, oj nie. Popatrzyłam wstecz i … się wkurzyłam. Dość. Zobaczyłam, że są obszary gdzie moja skuteczność kompletnie mi nie odpowiada.

Zaczęłam szukać. Tak doszłam do opcji – ok, jeśli wykluczę, tak chwilowo, że ja taka baba zła nie jestem (no bo leniwa=zła, prawda?) to może są jakieś inne przyczyny tego, że zwlekam?

Czytaj dalej i komentuj »

Prosta technika mierzenia rezultatów i jedna ważna zasada pomagająca wytrwać

Kiedy zapraszasz, dojrzała decyzją, do swojego życia zmiany warto wiedzieć skąd ruszasz, w jaki miejscu teraz jesteś, do jakiego miejsca chcesz dotrzeć i jak to zrobisz. Brzmi prosto, prawda? Trochę gorzej może być z wytrwałością.

Jednym z narzędzi, którego wartości nie sposób przecenić i bez którego praca nad/ze sobą nie ma dla mnie większego sensu jest badanie REZULTATÓW.

Nie wiem, jak jest w Twoim przypadku, jednak dla mnie ciągłe trzymanie ręki na pulsie działa motywująco. Samo z siebie nie eliminuje prokrastynacji, jednak znacznie zwiększa moją wytrwałość.

Poza tym, tak jak już pisałam (chociażby tu) od jakiegoś czasu zadania, które planuję wykonać dostosowuję do rezultatów, jakie chcę osiągnąć.

Sposób, w jaki ja codziennie patrzę, gdzie jestem jest bardzo prosty. W tym roku, w ciągu najbliższych miesięcy będę sprawdzała codzienne postępy w kwestii ćwiczeń i nauki jęz. chińskiego.

rezultaty_badanie_napis.pg

W tym celu, w kalendarzu w kratkę (specjalnie tylko takie kupuję) rysuję sobie na kazdy miesiąc osobno tabelę. Tabela ma wymiary 5 cm x 6 cm. Każda kratka oznacza jeden dzień, więc ich liczba wystarcza mi na 30 dni.

Czytaj dalej i komentuj »

Wyzwanie 7 dni z listą zwlekacza – podsumowanie w 7 krokach

kolaz_zeszyty_male

 

Jeśli dołączyłaś do mnie i do wyzwania, wiesz już, przynajmniej w większym stopniu, które obszary Twojego życia wymagają większej uwagi, Twojej energii i czasu. Wiesz już też prawdopodobnie z czym zwlekasz.

Teraz w ramach podsumowania, wersja skrócona tego, co zrobiłam dotychczas. Od razu przypomina mi się manual, jaki zrobił prawie 6 lat temu mój mąż. Manual dotyczył obsługi naszej małej córy… Małe dziecko płacze -> sprawdzić, czy ma mokro > Nie, nie ma -> sprawdzić, czy głodne … I tak dalej, w tym stylu. Teraz opowiadamy to jako rodziny dowcip ale wtedy… jemu pomagało ;)

Czytaj dalej i komentuj »

Wyzwanie 7 dni z listą zwlekacza – wsteczny kalendarz i myślenie w kategorii rezultatów

rezultat_1Samo wyznaczenie sobie celu, nawet zgodnie z polityką SMART nie wystarczy, aby wywalić prokrastynację ze swojego życia.

Takie jest moje doświadczenie i takie mam wnioski z obserwacji innych. To tak, jakby powiedzieć osobie w depresji, żeby codziennie patrzyła na uśmiechnięte osoby a depresja zniknie. Troszkę za mało. Opcja – patrz na cele i po prostu to zrób, jak dla mnie jest zbyt dużym uproszczeniem.

Jednak, ogarnianie tego, co do zrobienia, w sytuacji gdy ciągle to przekładamy również, moim zdaniem, warto ująć w pewne ramy.

I robienie list oraz wyznaczanie celów, jako jeden z elementów wspomagających radzenie sobie ze zwlekaniem, w moim przypadku – działa. Ale mocno podkreślam jako jeden z elementów. Nie całość.

Więc – co dalej robię z moimi listami?

Czytaj dalej i komentuj »

Wyzwanie 7 dni z listą zwlekacza – powinnaś, musisz czy chcesz?

chce_musze_powinnamjpgCiekawa jestem jakie masz refleksje po ostatnich ćwiczeniach? Czy pojawiło się coś, co Cię zaskoczyło?

Moja lista gotowa. Co więcej analiza koła życia pokazała mi dodatkowo kierunek moich tegorocznych działań. Zwłaszcza tych, na które szczególnie chcę położyć nacisk. Bez przekładania czy przerzucania ich na dalszą pozycję w kolejce tego, co ważne w moim życiu. Plusem zrobienia takiej listy, w moim przypadku, było wykreślenie z niej niemalże od ręki 3 spraw, których realizację przekładałam. Zrobione a ja zadowolona. Reszta wymaga więcej wysiłku i dalszej pracy.

Jeśli też, jak ja, masz już listę spraw, rzeczy, czynności z realizacją których zwlekasz i odpowiedziałaś sobie szczerze na każde z 8 pytań patrząc na kolejne sfery Twojego życia chcę zaproponować Ci coś, co ja robię dalej z moimi listami.

Coś co robię, kiedy zbyt często przekładam na koniec kolejki jakieś zadanie. Coś, co wymaga również dużej szczerości w stosunku do siebie. Może zdarzyć się tak, że niektóre z czynności, zadań które znalazły sie na Twojej liście a z którymi zwlekasz możesz spokojnie wykreślić.  Może jest tak, że zwlekasz z nimi, bo uważasz, że z jakiegoś powodu musisz i powinnaś je zrealizować.

A z racji przymusu jaki sobie fundujesz wcale nie chcesz tego zrobić. może jest tak, że żyjesz w ułudzie przymusu. Bo taki świat, bo nie możesz sobie pozwolić, żeby to właśnie olać. Bo… coś tam. Mega ważnego.

Czytaj dalej i komentuj »

Wyzwanie 7 dni z listą zwlekacza – w których obszarach zwlekam /autodiagnoza/

z_czym_jeszcze_zwlekasz

 

Jak Ci idzie wypisywanie wszystkiego z czym zwlekasz? A może dopiero umówiłaś się na spotkanie z samą sobą?

Dziś pokażę Ci kolejny sposób na to, jak przygotowuję się do ogarnięcia rzeczy, spraw i czynności z realizacją których zwlekam.

W moim przypadku kupiłam kilka miłych dla mojego oka grubych /160 kartek/zeszytów w kratkę. Każdy przeznaczyłam do czegoś innego. Jeden z nich jest tylko do spraw rozwojowych, drugi tylko do nauki jęz. chińskiego a trzeci tylko do projektu stopzwlekanie.pl

Wypisałam też wszystko, co tylko przyszło mi do głowy a z czym zwlekam. Albo czego z niejasnych dla mnie powodów jeszcze nie ruszyłam. Odgruzowałam umysł i … zaskoczyłam samą siebie. ;) Dla przypomnienia – tę listę tworzyłam na zasadzie strumienia świadomości. Wypisywałam wszystko co tylko przyszło mi spontanicznie do głowy

/tu szczegóły/

Teraz chcę Ci pokazać co dalej robię z tą listą.

Czytaj dalej i komentuj »

Wyzwanie – 7 dni z listą zwlekacza

www.stopzwlekaniu.plLubię wyzwania. Wszelkiego rodzaju listy. I konkursy.

Ostatnio, zainspirowana książką Projekt szczęście Gretchen Rubin (tu recenzja) stwierdziłam, że zrobię pewne rzeczy inaczej. I kilka rzeczy, których nie robiłam dotychczas. Bo jakoś do mnie nie pasują, bo coś innego ma wyższy priorytet, bo… coś tam.

Uświadomiłam sobie również, że jest trochę więcej rzeczy w moim życiu, tych malutkich (zwłaszcza) i kilka większych, z realizacją których zwlekam. A są przecież na mojej liście rzeczy, które chcę zrobić w swoim życiu.

Jako maniaczka list i wypunktowań przypomniałam sobie, że przecież nie robiłam dawno takiej listy w kontekście prokrastynacji. Z czym zwlekam jeszcze? Jaki(-e) obszar(-y) życia zaniedbuję nie robiąc tego, co chcę zrobić?

Albo mi się przynajmniej na pierwszy rzut oka wydaje, że chcę.

Jednocześnie odpowiadając sobie na to pytanie, przypomniałam sobie, że przecież aby widzieć efekty w swoim życiu trzeba uświadomić sobie czego chce się tak naprawdę. A stworzenie listy spraw, rzeczy, czynności czy projektów z realizacją których zwlekam (-y) to:

 

  • pierwszy krok do wprowadzenia zmian. Nie jedyny oczywiście jednak znaczący
  • metoda na selekcję tego, czego potrzebuję tak naprawdę (tzn. jeśli na liście znajdzie się coś, czego nie robię, kiedy to zapiszę i zanalizuję może okazać się to całkowicie mi już niepotrzebne.
  • sposób na oczyszczenie umysłu. Takie niezapisane zalegacze marnują zwyczajnie moją dobrą energię i siły życiowe ;)
  • świetny sposób na rozpoczęcie swojej przygody z usuwaniem prokrastynacji z życia

Zatem – z czym zwlekasz? Postanowiłam dać sobie aż lub tylko tydzień aby wpisać najważniejsze rzeczy na moją listę.

Sprawy dotyczące każdej z moich sfer życia: zdrowia, rodziny, sfery zawodowej itd.

Jeśli chcesz się do mnie przyłączyć:

  1. Zadecyduj, że chcesz zrobić swoją listę.
  2. Zarezerwuj dla siebie w kalendarzu czas. Umów się sama ze sobą na pełen skupienia i uwagi (bez telefonów, internetu, i krzyków dzieci w tle) termin. Proponuję minimum 30 minut w ciągu tygodnia. A idealnie 3-4 razy po 20minut-30 minut.
  3. W ciągu tych 7 dni możesz, jeśli zechcesz, skorzystać z kilku narzędzi, które ułatwią Ci zrobienie takiej listy. A z których ja będę korzystała. Opiszę je publikując tu na blogu wpisy: 05.02. (środa),07.02. (piątek) i 10.02. (poniedziałek). Dołączę w nich gotowe do wydrukowania formularze.
  4. Swoją listę możesz traktować jako otwarte zadanie – dopisując w razie konieczności i ochoty kolejne sprawy/rzeczy/czynności z realizacją których zwlekasz.
  5. Jeśli będziesz miała ochotę – wspólnie możemy pracować nad tą listą dalej. Zamierzam rzucić sobie rękawicę – i organizować kolejne wyzwania.
  6. Jeśli będziesz miała ochotę, możesz przysłać do mnie taką listę – opublikuję ją na stronie wyzwania. Jeśli masz ochotę – możesz podzielić się swoją listą w komentarzu. A jeśli nie masz ochoty na jej ujawnianie – to też będzie ok. Ważne jest, abyś chciała zrobić ten pierwszy krok. Dla samej siebie.

Moje wskazówki

- sprawdziłam na sobie samej ;) :

  1. Jeśli chcesz potraktować to zadanie, listę i siebie poważnie, nie pisz jej na luźnych kartkach. Zainwestuj w elegancki rozwojowy zeszyt. 
  2. Jeśli z samym zrobieniem listy będziesz zwlekała… może to jeszcze nie Twój czas na zmiany? Może nie jesteś na nie gotowa?
  3. Wypisując wszystko z czym zwlekasz – bądź absolutnie szczera sama ze sobą. I wpisuj na listę absolutnie wszystko, co w danej chwili przyjdzie Ci do głowy. Nawet, pozornie, absurdalne rzeczy.
  4. Możliwe, że efektem ubocznym będzie natychmiastowy przypływ energii, kiedy już taką listę zrobisz. Może nawet zechcesz od razu coś z niej wykreślić – bo to zrobisz od ręki? A może nie. Okaże się.

Dołączysz do mnie? Jesteśmy umówione?

***

Przeczytaj też:

  1. W których obszarach zwlekam?/autodiagnoza/
  2. Powinnaś, musisz, czy chcesz? 
  3. Wsteczny kalendarz i myślenie w kategorii rezultatów
  4. Wyzwanie 7 dni z listą zwlekacza – podsumowanie w 7 krokach

Którą pigułkę wybierasz – czerwoną, czy niebieską?

Mar17_2012_005

Fot: http://www.morguefile.com/

Podczas jednego z ostatnich szkoleń, które prowadziłam dla młodych lekarzy, jeden z nich zapytał mnie: co robić, kiedy się nie chce, żeby się zachciało?

Tak sobie myślę, że większość z Nas (tak, tak ja czasem, w pewnych kwestiach, też siebie włączę do tego szacownego grona) tak naprawdę nie zamierza zmieniać swojego życia. Kupujemy kolejne szkolenia, na półkach dostawiamy kolejne książki. Może nawet większość z nich (wszystkie) przeczytamy. Może nawet, jak ja, pozakreślamy w nich pewne kwestie, które wywołały w nas wielkie: wow, tak, tak. Właśnie to jest to, czego potrzebuję! W końcu znalazłam swój złoty środek. 

Oczywiście… Euforia nie trwa jednak długo. Przychodzi poniedziałek, środa, następny tydzień. I co?

Czytaj dalej i komentuj »

Chcesz zostać detektywem swojej prokrastynacji? Zobacz – gotowe narzędzie do wydrukowania.

byk_prokrastynacja

Fot. www..123rf.com

Żeby zacząć na poważnie brać byka za rogi, trzeba w pierwszej kolejności … poznać tego byka. Dopiero gdy uświadomisz sobie i konkretnie zapiszesz sprawy, zadania, czynności z realizacją których zwlekasz – możesz zastanawiać się jak sobie z tym poradzić. Ale w pierwszej kolejności  warto się dowiedzieć Z CZYM MASZ SOBIE PORADZIĆ ;)

Wiesz dokładnie co przekładasz w nieskończoność? Tak – powiesz w pierwszej chwili. I świetnie. Mogę się jednak założyć, że nawet, gdy wskażesz od ręki 1-3 sprawy, z realizacją których Ci jakoś nie po drodze, to znajdzie się kilka spraw, które przekładasz a nie do końca zdajesz sobie z tego sprawę. Ja przynajmniej tak miałam i miewam ;) A nawet, jeśli się mylę/cudownie, brawo dla Ciebie/ – to i tak proponuję Ci, abyś, jeśli tylko masz ochotę, skorzystała z narzędzia, jakie sama stworzyłam dla swoich potrzeb i dla potrzeb kobiet, z którymi pracowałam. Wchodzisz w to?

Żeby nie przedłużać – otwórz, wydrukuj jeśli masz ochotę i … baw się dobrze w detektywa swojej prokrastynacji.  ;)

Czytaj dalej i komentuj »